Sosnowiec to przede wszystkim wielkie osiedla — Zagórze, Środula i Naftowa to jedne z największych blokowisk w Zagłębiu, z mieszkaniami, w których salon ma dwanaście metrów i musi pomieścić narożnik, stół i biurko. Do tego dochodzą kamienice Śródmieścia i Pogoni oraz stare domy przy dawnych kopalniach w Niwce, Klimontowie i Kazimierzu Górniczym. W żadnym z tych miejsc nie da się wygodnie wynieść kanapy, więc pierzemy ją tam, gdzie stoi.
Zagłębie ma swoją specyfikę: pył z hałd i zakładów osiada na tkaninach, a mieszkania po górnikach i hutnikach często mają meble używane przez dwa pokolenia. Zabrudzenia wchodzą głęboko w wypełnienie i zwykłe odkurzanie ich nie rusza. Ekstrakcja wypłukuje je z włókien razem z roztoczami i zapachem starego mieszkania.
W Sosnowcu zaczynamy w październiku. Lista zapisów już działa — kto się na niej znajdzie, wybierze termin przed innymi i zapłaci za pierwsze pranie o połowę mniej.