Rybnik to miasto rozciągnięte na dwadzieścia kilka dzielnic — od kamienic Śródmieścia i bloków na Nowinach po familoki w Niedobczycach i Chwałowicach oraz domy jednorodzinne w Kamieniu, Golejowie i Ochojcu. Przy takim rozproszeniu wożenie kanapy do pralni nie ma sensu, więc to my przyjeżdżamy: z ekstraktorem, chemią do tkanin i wszystkim, co potrzebne, żeby mebel został wyprany w salonie.
Sąsiedztwo kopalń Jankowice i Chwałowice oraz elektrowni sprawia, że drobny pył węglowy i sadza osiadają na wszystkim, co miękkie — zwłaszcza na jasnych sofach i welurowych fotelach. W wielopokoleniowych domach dochodzą do tego dzieci, psy i niedzielne obiady jedzone na kanapie. Pranie ekstrakcyjne wyciąga ten ciemny nalot z głębi włókna, zamiast rozmazywać go po powierzchni.
W Rybniku zaczynamy w październiku. Osoby, które wpiszą się na listę zapisów przed startem, otrzymają dostęp do kalendarza jako pierwsze oraz kod na 50% zniżki na pierwsze pranie — bez zaliczek i bez zobowiązań.