Katowice to ceglane familoki Nikiszowca i Giszowca, modernistyczne kamienice Śródmieścia i Koszutki, bloki osiedla Tysiąclecia i Paderewskiego oraz domy jednorodzinne Podlesia, Kostuchny i Zarzecza. W familoku kanapa stoi w izbie obok pieca, na Tysiącleciu wjeżdża windą na czternaste piętro, a w domu na południu miasta zajmuje pół salonu. Wszędzie tam pierzemy meble na miejscu, bez wynoszenia.
Śląski sezon grzewczy i ruch na Drogowej Trasie Średnicowej odkładają na tkaninach pył, który po kilku miesiącach robi z jasnej sofy szarą. Do tego Katowice to miasto biur, konferencji w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i mieszkań na wynajem dla pracowników korporacji z Ligoty, Brynowa i Bogucic, w których meble zmieniają użytkowników co rok. Pranie ekstrakcyjne wyciąga z włókien sadzę, roztocza i zapachy, a kanapa schnie w kilka godzin.
W Katowicach zaczynamy w październiku. Zapisani na listę wcześniej otrzymają pierwsze terminy i kod obniżający cenę pierwszego prania o 50% — bez opłat wstępnych.