Wałbrzych to miasto po kopalniach: przedwojenne kamienice Śródmieścia, Nowego Miasta i Starego Zdroju, poniemieckie domy górnicze w Sobięcinie, Białym Kamieniu i Podgórzu oraz bloki na Piaskowej Górze i Podzamczu. Wąskie klatki, strome ulice i brak wind sprawiają, że wywiezienie narożnika do pralni jest nierealne — przywozimy więc ekstraktor i pierzemy mebel tam, gdzie stoi.
Górski klimat i zwarta zabudowa w dolinach oznaczają wilgotne mieszkania, zwłaszcza na parterach starych kamienic z ogrzewaniem piecowym: tapicerka chłonie zapach dymu i stęchlizny, a materace pleśnieją od spodu. W blokach dochodzi pył z hałd i kurz z drogi. Pranie ekstrakcyjne wypłukuje osad i zapach z włókien, a mebel osuszamy zamiast zostawiać go mokrym.
Do Wałbrzycha wchodzimy w październiku. Zapis na listę przed startem oznacza pierwszeństwo w kalendarzu i kod na 50% zniżki na pierwsze pranie — bez przedpłaty i bez żadnych zobowiązań.