Rzeszów rośnie szybciej niż jakiekolwiek inne polskie miasto: Drabinianka, Zalesie, Przybyszówka i Słocina co roku zyskują nowe osiedla, do których wprowadzają się rodziny i pracownicy firm IT z Doliny Lotniczej. W nowych mieszkaniach meble są młode, ale intensywnie używane — narożnik z jasną tkaniną pełni rolę salonu, jadalni i pokoju zabaw naraz. Takie obicie widać już po roku, jeśli nikt go nie wypierze.
Starsza część miasta to bloki na Baranówce, Nowym Mieście i osiedlu Tysiąclecia oraz domy z ogrodem w Budziwoju, Białej czy na Zwięczycy. Tam problemem są raczej lata użytkowania, sierść psa i kurz z ogrzewania. W obu przypadkach robimy to samo: przyjeżdżamy z ekstraktorem, pierzemy mebel na miejscu i zostawiamy go suchym po kilku godzinach.
Rzeszów otwieramy w październiku. Zapis na listę oczekujących niczego nie kosztuje, a daje dostęp do kalendarza przed pozostałymi i 50% zniżki na pierwsze pranie.