Płock rozciąga się wzdłuż wysokiej skarpy wiślanej: na górze Stare Miasto z kamienicami przy Tumskiej i Kolegialnej, dalej bloki na Łukasiewicza, Tysiąclecia i Dworcowej, na wschodzie nowe osiedla Podolszyc i Imielnicy, a po drugiej stronie rzeki Radziwie. Kanapa z czwartego piętra bloku bez windy nie pojedzie do żadnej pralni, więc przyjeżdżamy z ekstraktorem i pierzemy ją na miejscu.
Rafineria i zakłady chemiczne od dziesięcioleci są częścią miasta — przy niekorzystnym wietrze drobny pył i charakterystyczny zapach osiadają na firankach i tapicerce, najbardziej na osiedlach położonych bliżej zakładów. Od strony Wisły ciągnie z kolei wilgoć, która w starszych mieszkaniach sprzyja roztoczom w materacach. Pranie ekstrakcyjne wyciąga zarówno osad przemysłowy, jak i alergeny z głębi włókien.
Płock otwieramy w październiku. Kto wpisze się na listę przed startem, wybiera termin jako pierwszy i dostaje kod na 50% zniżki na pierwsze pranie — bez zaliczki i bez zobowiązań.