Słupsk to miasto kamienic z czerwonej cegły wzdłuż Słupi, wielkiej płyty na Zatorzu i Osiedlu Niepodległości oraz domów w Kobylnicy i na obrzeżach, gdzie mieszkają rodziny dojeżdżające do pracy w mieście. Klimat jest tu bałtycki: wiatr, częste deszcze i wilgotność, która utrzymuje się w mieszkaniach przez większą część roku i sprawia, że tapicerka wolno schnie po każdym rozlaniu i szybciej nabiera stęchłego zapachu.
Wielu słupszczan ma mieszkanie albo domek letniskowy w Ustce lub Rowach i wynajmuje je turystom od czerwca do września. Po sezonie kanapy i materace wracają z piaskiem w szwach, plamami po kremach z filtrem i zapachem mokrych ręczników. Do tego w mieście mieszka dużo studentów i seniorów, którym nie opłaca się wynosić mebli z trzeciego piętra kamienicy, żeby je gdzieś odświeżyć.
Z ekstraktorem przyjeżdżamy do Słupska od października, zaraz po zakończeniu sezonu turystycznego. Zapis na listę oczekujących oznacza wybór terminu przed innymi i połowę ceny za pierwszą wizytę, bez żadnych zobowiązań.